AKTYWNI W TRASIE – CZY TO MOŻLIWE?

Data publikacji: 4 stycznia, 2023

Praca kierowcy zawodowego, a aktywne spędzanie czasu w trasie. Czy to możliwe?

Zastanawialiście się kiedyś, czy w trasie, często kilkutygodniowej, można aktywnie spędzić czas i rozwijać swoje pasje? Okazuje się, że tak! Praca kierowcy zawodowego niesłusznie kojarzy nam się z brakiem aktywności i przesiadywaniem całymi dniami w ciągniku i na parkingach. I choć to prawda, że kierowca dużą część dnia spędza za kierownicą, swój wolny czas podczas przerw może wykorzystać na naprawdę ciekawe aktywności – co udowadniają Pracownicy Trans Polonia Group: Pani Wiktoria oraz Pan Bartek, Piotr, Wojtek, Paweł i Miłosz, którzy zgodzili się nam opowiedzieć o swoich pasjach zza kółka i aktywnym spędzaniu czasu w trasie.

Na początek zapytaliśmy Kierowców, co skłoniło ich do podjęcia zawodu?

Pan Wojtek przytoczył tu np. chęć wykonywania niemonotonnej pracy, swoje zainteresowanie branżą motoryzacyjną oraz motywujące wynagrodzenie.

„Ja odkąd pamiętam zawsze czekałem żeby zrobić prawo jazdy. Już od najmłodszych lat mój Tata uczył mnie jeździć i „zarażał” mnie tym. Miał też taki etap w życiu, że pracował jako kierowca, lubiłem jeździć z nim w trasy. 🙂 wydaje mi się, że mam to po prostu we krwi. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że moje dzieci też w mniejszym lub większym stopniu się tym interesują i są w stanie zrozumieć specyfikę tej pracy.”  Wspomina Pan Paweł.

Pan Piotr natomiast mówi o spokoju i psychicznym odpoczynku, jakie daje mu praca kierowcy zawodowego.

„Niewątpliwie istotna była kwestia finansowa ponieważ zarobki kierowców zawodowych w transporcie międzynarodowym są wyższe od przeciętnych, ale równie istotne jest dla mnie to, że mam konkretne zadanie do wykonania i sporą swobodę w sposobie wykonania pracy. Nikt nie narzuca mi tego jak mam się ubierać (pomijając oczywiście wymogi dotyczące BHP w trakcie załadunków/rozładunków), fryzury, długości brody, tatuaży itp.” przyznaje Pan Miłosz. „Gdy zaczynałem szkolenie do tej pracy mój mentor powiedział mi, że życie w trasie jest trochę jak wakacje na kempingu. Jeśli lubisz taką formę spędzania urlopu, to łatwiej się przyzwyczaić i polubić codzienność w drodze. Początki nie były łatwe, dziś doświadczenie sprawia, że pracy towarzyszy znacznie mniej stresu. Ten zawód uczy radzenia sobie z różnymi problemami, improwizacji, znajdowania rozwiązań dla nietypowych problemów.” Dodaje.

Pani Wiktoria nie zawsze marzyła o podróżach w ciężarówce. Przez wiele lat pracowała z niepełnosprawnymi dziećmi i nie wyobrażała sobie siebie na innym miejscu. Niestety później sama musiała walczyć z chorobą, a gdy już wygrała, poczuła, że potrzebuje zmiany. I choć bliscy z  początku nie byli przekonani do pomysłu bycia kierowcą, Pani Wiktoria sama podjęła decyzję. „Zdecydowałam się, bo zwyczajnie miałam taką możliwość. Praca na wyjazdach nie komplikuje totalnie mojego życia. Pewnie byłoby inaczej, gdybym miała męża i dzieci. Byłabym wtedy w dużej rozterce, ale tak nikomu krzywdy nie robię, sama jestem dla siebie sterem i żaglem, mogę jeździć. Uwielbiam samotność, dobrze czuję się sama z sobą, a obecność ludzi czasem mnie męczy. Chyba też dlatego tak dobrze odnajduję się w tym zawodzie”.

 

Głównym tematem rozmowy była aktywność w przerwach podczas trasy. Pracownicy TPG zapytani zostali o to, jak spędzają przerwy i czy można to robić aktywnie. Oto, co odpowiedzieli:

„Jeżeli tylko aura na to pozwala, staram się zrobić trening siłowy. Nastraja mnie to pozytywnie, dodaje witalności, wycisza i w konsekwencji powoduje lepszy sen. O pozytywnych skutkach aktywności fizycznej powiedziano już chyba wszystko i nie trzeba nikogo do tego specjalnie przekonywać . Od jakiegoś czasu zauważyłem, że świadomość w naszym środowisku wzrasta i coraz częściej spotykam kierowców, którzy wprowadzili jakieś zmiany w swoim życiu – wprowadzili diety czy chociażby wieczorne spacery.” mówi Pan Bartosz.

Pan Paweł, jako fan fotografii, lubi relacjonować swoje trasy, za pomocą zdjęć. Jak sam mówi, przerwy w trasie spędza na ich obróbce, ale nie tylko.

„Jeśli jest taka możliwość, poznaję nowe, ciekawe miejsca. Oczywiście fajnie, jak uda się „zgadać” z innym kierowcą lub kierowcami i wspólnie pójść coś zwiedzić czy skorzystać z kąpieli w np. hiszpańskim morzu 🙂 W okresie zimowym czytam książki lub robię edycję zdjęć i filmów zrobionych w trasie (i nie tylko).”

Nie tylko Pan Paweł relacjonuje swoje trasy. Robi to także Pan Wojtek, który podczas przerw lata dronem i nagrywa filmiki. Oto, co mówi o swojej pasji:

„W wolnej chwili zajmuję się dokumentacją tego, co dzieje się w życiu międzynarodowego kierowcy.  Jest to aspiracja podpatrzona od innych – prowadzenie dokumentacji życia międzynarodowego kierowcy, aby uświadomić, że jest to też fajny zawód.”

 

Pan Piotr natomiast w trasy zabiera swój rower i to właśnie na nim spędza najwięcej czasu podczas przerw.

„Czas wolny, weekendy poświęcam na wycieczki. Przeważnie rowerowe, czasem piesze. Moim głównym celem jest spędzenie jak największej ilości czasu poza kabiną, zobaczenie jak największej ilości ciekawych miejsc oraz spalenie jak największej ilości tkanki tłuszczowej, której przyrostowi ta praca niestety służy. Przez weekend przejeżdżam na rowerze do 100km.”

 

Wiele sposobów na aktywne spędzanie czasu w trasie zna także Pani Wiktoria.

„Swoje pauzy w największej części przeznaczam na sen, przygotowanie posiłków, ale też spaceruję, biegam i zwiedzam, a jak jest możliwość, wyciągam rower lub hulajnogę i jeżdżę.” mówi Pani Wiktoria, która, podobnie jak Pan Piotr, lubi pokonać rowerem spore trasy. Poza tym Pani Wiktoria wozi ze sobą przeróżny sprzęt sportowy, jak np. piłkę, w którą gra sama lub z innymi, spotkanymi na trasie kierowcami.

„Staram się jak najwięcej czasu poświęcać ćwiczeniu gry na gitarze i śpiewu. Zabieram ze sobą w trasy pełnowymiarową gitarę klasyczną 4/4 oraz miniaturową gitarę Cordoba Mini lub guitarlele (sześciostrunowa hybryda ukulele i gitary klasycznej). Drugi, mniejszy instrument, pozwala mi swobodnie grać w chwilach, gdy czekam na załadunek, rozładunek, mycie cysterny… Taką miniaturową gitarę lub guitarlele można też zabrać ze sobą, gdy nadarzy się możliwość wycieczki, np. na plażę. Jeśli mam taką możliwość, staram się jak najwięcej zwiedzać. Czasami po całym dniu pracy brakuje na to sił i czasu. Zdarza się, że pogoda nie sprzyja, ale staram się mobilizować, by wykorzystać każdą możliwą okazję. Warto ruszyć się z kabiny nie tylko dla widoków, ale też dla higieny psychicznej, jest to moim zdaniem najlepsza forma odpoczynku od pracy. Ostatnio jeden z kolegów pokazał mi swój podróżny zestaw do ćwiczeń i zainspirował mnie, by zacząć dbać o formę w trasie. Taką aktywność poprawia nie tylko kondycję, ale też bardzo dobrze wpływa na ogólne samopoczucie.” Opowiada Pan Miłosz.

 

Wszystkie aktywności, o których mówią Pracownicy Trans Polonii wydają się być naprawdę ciekawe i z pewnością mogą być inspiracją dla innych! Jednak praca kierowcy zawodowego to nie tylko przerwy, ale przede wszystkim godziny w trasie. Dlatego właśnie zapytaliśmy naszych rozmówców, co jest najciekawsze i co najbardziej lubią w swoim zawodzie, a jakie są jego największe minusy.

W odpowiedzi na pierwszą część pytania Panowie przytoczyli przede wszystkim możliwość poznawania nowych miejsc, małą dawkę adrenaliny, jaką daje jazda, niezależność w samodzielnym planowaniu tras, postojów czy przerw oraz wysokie wynagrodzenie. Co do największego minusa wszyscy byli zgodni – długa rozłąka z najbliższymi. Pani Wiktoria wspomniała natomiast o satysfakcji, jaką daje jej praca kierowcy – „Dzięki tej pracy znacząco wzrosła moja pewność siebie i przekonanie, że bariery są tylko w naszych głowach”.

 

Na koniec zapytaliśmy Kierowców, jakie odwiedzone miejsce podczas trasy najbardziej się im spodobało.

„Jak na razie odwiedziłem tylko Szwecję i Finlandię. Szwecja ze względu na podróż promem i bezpieczne autostrady. Finlandia, gdyż miałem okazję podróżować samolotem i zwiedzić duże miasta.” Odpowiada Pan Wojtek.

„Jest takich miejsc co najmniej kilka 🙂 Skandynawia jako całość – bez dwóch zdań. Ciężko tam pojechać gdzieś, gdzie nie byłoby czegoś ciekawego do zobaczenia (nawet podczas jazdy – z drogi). Na drugim miejscu myślę, że Alpy, szeroko pojęte, szczególnie w okresie zimowym (widoki potrafią być naprawdę niesamowite). Myślę, że tak naprawdę w każdym kraju można znaleźć coś co przykuwa wzrok, dlatego ciężko mi wskazać jakieś konkretne miejsce.” Mówi Pan Paweł.

„Bardzo lubię jeździć do Hiszpanii i bardzo miło wspominam plażę w Altafulla/Tamarit, zwiedzanie Barcelony, spacer w Anduzji wśród krajobrazów rodem z Westernów. To właśnie w Andaluzji nakręcono takie kultowe spaghetti westerny jak choćby „Pewnego Razu na Dzikim Zachodzie” czy „Dobry, Zły i Brzydki”.  Bardzo cieszę się, gdy nadarza się okazja do zwiedzania, ale już sama jazda wśród pięknych krajobrazów Hiszpanii jest wspaniałym przeżyciem.” Odpowiada Pan Miłosz.

„Ciężko wybrać jedno miejsce. Każde miejsce jest ciekawe inaczej. Ja lubię historię i miejsca w których ją się czuję dobrze, więc dla mnie każde stare miasto, miasteczko, wieś, zamek, pałacyk czy dwór to wielka przyjemność. Gdybym miał wskazać jedno miejsce, to Barcelona i jej wąskie stare uliczki.” Dodaje Pan Piotr.

 

Panu Wojtkowi, Miłoszowi, Pawłowi, Bartkowi i Piotrowi oraz Pani Wiktorii serdecznie dziękujemy za wzięcie udziału w wywiadzie i gratulujemy ciekawych pasji, które mogą rozwijać nawet podczas tras. 😊 Życzymy im wszystkiego dobrego i oczywiście szerokości!

Poprzedni wpis: Następny wpis: Znów nam się udało – wszyscy razem wsparliśmy Szlachetną Paczkę!